Swopper – wrażenia, 20 miesięcy później

Minęło 20 miesięcy, jak pracuję siedząc na swopperze. Ten wpis to kontynuacja tematu pierwszych doświadczeń z fotelem.

TL; DR;

Polecam, ale trzeba być świadomym, że to nie jest fotel do odpoczynku oraz że może wymagać odpowiedniego biurka.

Wstęp

W dalszym ciągu nie zamontowałem oparcia i pewnie już go nie założę. Czasem chciałbym się o coś oprzeć, ale wygięcie pleców w tył, może trochę ruchu i problem mija. Nie wyobrażam sobie jednak siedzenia (przynajmniej w pracy) na zwykłym fotelu.

Sposób siedzenia

Z tego co rozumiem z materiałów reklamowych producenta, to na swopperze powinno się swoppować, czyli „podskakiwać” podczas pracy. Pisanie kodu i swoppowanie jest raczej trudne – czasami trochę podryguję do muzyki, ale raczej mało. Staram się też trzymać nogi prawidłowo (nogi rozłożone, całe stopy na podłożu), ale często je prostuję przed sobą i zakładam jedną na drugą. Swopper o ile zdrowy, to na pewno nie jest fotelem, na którym można odpocząć. Mam też wątpliwości czy nie opieram się czasem rękami (efekt braku podłokietników?).

Stan zdrowia

Siedzę prosto, kręgosłup na pewno nie jest w gorszym stanie niż przed swopperem – tak czuję, bo nie robiłem żadnych prześwietleń czy konsultacji lekarskich.

Zużycie sprzętu

Nie licząc starcia farby na końcach podstawy, to fotel wygląda jak nowy.

Uwagi

Pracuję przy standardowym biurku, a nie podwyższonym i aktualnie moje monitory mam ustawione na około 30-centymetrowych podstawkach (nie liczę podstawek z monitorów). Swego czasu (na czas urlopu) pożyczyłem fotel znajomemu, który pracował na laptopie (kładł go standardowo na biurku) i po 1 czy 2 dniach zrezygnował. Przy pisaniu czegoś ręcznie na biurku trzeba się trochę przygarbić. Dlatego trzeba być świadomym, że swopper może nie być najlepszym wyborem, jeżeli nie będzie współgrał z resztą stanowiska pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Blue Captcha Image
Refresh

*